"Mandaty w
miejskiej sieci"
Urzędnik w
ratuszu już po kilku minutach będzie wiedział, że Straż Miejska wystawiła ci
mandat. - Dzięki nowemu systemowi łatwiej będzie wyegzekwować zapłacenie kary -
mówią strażnicy. System będzie gotowy już pod koniec roku.
- Na razie jest tak. Strażnik
wystawia mandat i wprowadza dane do komputera - opowiada Jacek Baldy z Biura
Administracji Gospodarczej. - Następnie robione są zbiorcze wydruki i strażnik
zawozi je w teczce do Urzędu Miasta. Tam urzędnik ponownie wprowadza dane do
komputera, wysyła obywatelowi monit ponaglający. Często to przepisywanie i
przenoszenie danych trwa tak długo, że sprawy ulegają przedawnieniu.
Teraz procedura bardzo się
uprości. Strażnik wpisze do komputera dane mandatowicza, a urzędnik po chwili
znajdzie je w swoim komputerze. Dzięki nowemu systemowi ma wzrosnąć ściągalność
mandatów. Teraz szacuje się ją na 30 proc.
Do końca roku miasto chce
uruchomić 20 stanowisk komputerowych (po 10 w Urzędzie Miasta i w Straży
Miejskiej). Koszt wdrożenia systemu przewidziano na ok. 40 tys. zł. Tymczasem z
tytułu mandatów do kasy miasta do końca października wpłynęło 2,5 mln zł.
Monika Górecka-Czuryłło
"Rzeczpospolita"
19.11.2004 nr 271